Okna i drzwi
Okna i drzwi
Dobrze byłoby, gdyby można sobie uświadomić jak pozorna jest, nasza niecierpiąca zwłoki w żadnej kwestii natura. Zawsze jest coś, co musimy osiągnąć, gdzie zdążamy, nie myśląc zupełnie o tym, czy coś po drodze nam nie umyka. Ciekawe, co powiedzieliby ludzie, pytani o zdanie na temat powstających dookoła budowli, piętrzących się gniazd prywatnego szczęścia i wielkiego biznesu. Wyobraźmy sobie, że idziemy ulicą swojego miasta, i widzimy nagle wyrwani z zadumy, potężny budynek, wielopiętrowy blok, który powstaje przy skrzyżowaniu. Mimo że wciąż jesteśmy w środku miasta, wyróżnia się. Jest w otoczeniu najbardziej okazałą budowlą. Sąsiednie kolorowe wieżowce, położone kilkadziesiąt metrów dalej, wyglądają jak tekturowe. Budynek ma surowe szare ściany. Okna i drzwi, jeszcze nie są wstawione.
Wygląda jak podziurawiona dusza, jak sprofanowana krypta. Kiedy widzimy go z oddali, widzimy na wylot niebo po drugiej stronie. Mamy skojarzenia z ruinami bombardowanego miasta, gdzie szyby popękały od huku eksplozji, a drzwi zostały wyważone lub zużyte przez pozostałych przy życiu mieszkańców jako opał do prowizorycznych ognisk. Z innej strony, przypomina trochę ten budynek, tak solidny a jednak pusty i dziurawy, gigantyczne gniazdo, w którym mieszkają jakieś ogromne stwory. Kiedyś ten budynek wypełnią okna, zacznie się tam codzienne życie. Praca, odpoczynek, odpowiedzialność i szaleństwo. Wydaje się nam, że teraz to rozumiemy. Patrzymy na wskroś przez te ściany i upajamy się naszą świadomością. Ale kiedy mieszkańcy zakryją się w nich przed światem, co oni będą myśleć?
My zobojętniejemy na ten świat. Kiedy okna i drzwi zajmą swoje miejsce, stanie się nie naszą sprawą, jak wiele innych. Zatrzymajmy się czasem, w tak zwyczajnym miejscu, i pozwólmy, niech nam fantazja coś opowie.


